Przejdź do treści

Wycieczki jednodniowe z Zadaru

Krka, Plitwice, Kornaty, Paklenica, Nin i Szybenik, z uczciwymi czasami jazdy, tym, co każdy dzień naprawdę oznacza, i tym, na co warto wynająć auto.

Zadar Directory··7 min czytania
Wycieczki jednodniowe z Zadaru photo 1
Wycieczki jednodniowe z Zadaru photo 2
1/3

Prawdziwą przewagą Zadaru nad lepiej znanymi miastami Chorwacji jest położenie. Miasto leży mniej więcej w połowie wybrzeża, z dwoma parkami narodowymi w głębi lądu, dwoma kolejnymi w zasięgu i archipelagiem blisko stu wysp wprost przed sobą. Z Dubrownika wycieczka jednodniowa oznacza cztery godziny w autokarze i granicę. Stąd najdłuższa z tych trwa dwie godziny w jedną stronę, a większość znacznie krócej.

To, co następuje, jest wersją uczciwą: co każdy dzień oznacza, ile naprawdę trwa i czy jest wart auta.

Krka: ta, którą warto zrobić, jeśli robisz tylko jedną

Park narodowy Krka jest jakąś godzinę w głębi lądu autostradą i jest dniem wodospadów dla tych, którzy nie chcą chodzić przez cały dzień. Do kaskad na Skradinskim buku prowadzi płaska drewniana pętla o długości kilku kilometrów, miejscami zacieniona i wykonalna z dziećmi.

Dwie rzeczy trzeba wiedzieć. Kąpiel pod głównymi wodospadami jest zakazana od kilku lat, cokolwiek mówi starszy artykuł, więc przyjeżdżaj dla wody, a nie po to, by do niej wejść. A park w szczycie sezonu działa na limitach wejść i biletach na godziny, więc przyjeżdżający w lipcu bez biletu może zostać odesłany albo skierowany na wejście za trzy godziny. Kupuj z wyprzedzeniem.

Dojście przez Skradin, z przypłynięciem łodzią, to przyjemne wejście i takie, które robi z dnia wycieczkę, a nie parking. Licz sześć godzin od drzwi do drzwi w spokojnym tempie.

Plitwice: te słynne i te długie

Drewniana kładka nad szmaragdową wodą w Plitwicach, obok kaskady schodzące zboczem

Jeziora Plitwickie są jakieś dwie godziny w głębi lądu, co czyni z tego najdłuższy dzień na liście i ten, który najbardziej nagradza wczesny start. Szesnaście tarasowych jezior połączonych wodospadami, z drewnianymi kładkami biegnącymi tuż nad taflą, oraz autobusem i elektryczną łodzią na resztę.

To park narodowy z odpowiadającą temu liczbą odwiedzających. Różnica między kolejką a spacerem polega na przyjściu na otwarcie albo, lepiej, na przyjeździe w maju czy pod koniec września zamiast w sierpniu. Bilety są na godziny i w szczycie sezonu się wyprzedają. Załóż buty, w których przejdziesz pięć kilometrów, i weź warstwę przeciwdeszczową, bo park jest w głębi lądu i wyżej niż wybrzeże, a pogoda nie ogląda się na prognozę dla Zadaru.

Jeśli musisz wybierać między Krką a Plitwicami, wybierz Krkę na krótszy dzień z małymi dziećmi i Plitwice, jeśli sednem jest chodzenie.

Kornaty i Telašćica łodzią

Archipelag Kornatów to wycieczka należąca do Zadaru, a nie do Chorwacji w ogóle: osiemdziesiąt kilka nagich wapiennych wysp w parku narodowym, większość niezamieszkanych, prawie bez gleby i bez słodkiej wody. Statki odpływają z miasta i trwają długi dzień, zwykle z zatoką Telašćica na Dugim otoku po drodze, gdzie klify od strony morza opadają sto pięćdziesiąt metrów, a za brzegiem leży słone jezioro.

Spodziewaj się dwunastu godzin, obiadu na pokładzie, co najmniej dwóch postojów na kąpiel i dużo otwartej wody. Przy spokojnej pogodzie to najlepsza tutejsza wyprawa, a przy silnej burzy słaba, gdy statki albo zostają w porcie, albo każą wszystkim żałować. Przy niepewnej prognozie rezerwuj przy ladzie agencji w mieście; tam wiedzą, kto odwołuje, a kto mimo to wypływa.

Nin: pół dnia i najłatwiejsza ze wszystkich

Nin jest piętnaście kilometrów na północny zachód i osiągalny w pół godziny, więc to wycieczka na dzień, w którym nie ma przepaść cały dzień. Małe miasteczko w murach na własnej wysepce w płytkiej lagunie, dostępne dwoma kamiennymi mostami, z kościołem z dziewiątego wieku tak małym, że nazywa się go najmniejszą katedrą świata, i solniskami za miastem wciąż zbieranymi ręcznie.

Plaża to drugi powód przyjazdu. Plaża Królowej ciągnie się około trzech kilometrów prawdziwego piasku, co na skądinąd żwirowym wybrzeżu jest niezwykłe, a laguna jest tak płytka, że po stu metrach woda wciąż sięga do pasa. Na jednym końcu jest lecznicze błoto peloidowe, które ludzie suszą na skórze przed spłukaniem.

Pół dnia pokrywa miasto i solniska. Cały dzień pokrywa je i plażę.

Paklenica: góry, godzinę stąd

Paklenica to trzeci park narodowy w zasięgu, jakąś godzinę na północ w drodze ku Velebitowi, i ten dla ludzi, którzy chcą chodzić, a nie patrzeć. Dwa wapienne kaniony wcięte w górę, Velika i Mala Paklenica, z podejściem przez większy, które każdy w miarę sprawny pokona w kilka godzin, i ścianami przyciągającymi wspinaczy z całej Europy.

Jedź wiosną albo jesienią. W lipcu kanion trzyma ciepło jak piekarnik, a trasa przyjemna w maju staje się ćwiczeniem z wytrzymałości. Weź więcej wody, niż myślisz, że potrzebujesz, i ruszaj wcześnie.

Szybenik i wybrzeże na południe

Szybenik jest godzinę i kwadrans na południe i bywa pomijany, bo nie leży na zwykłej trasie turystycznej, a to właśnie argument, by pojechać. Strome średniowieczne miasto kamiennych uliczek i schodów wznoszące się z morza, z katedrą zbudowaną w całości z kamienia, bez cegły i bez drewna, która na zewnątrz nosi fryz siedemdziesięciu kilku wykutych głów zwykłych mieszczan z piętnastego wieku. Nad miastem stoją cztery twierdze, a jedna jest dziś sceną plenerową z widokiem na cały kanał.

Naturalnie łączy się z Krką, bo park leży między nimi, a ta kombinacja daje pełny i niespieszny dzień.

Wyspy, całkiem blisko

Nie wszystko musi być parkiem narodowym. Ugljan jest dla pieszego na publicznym promie dwadzieścia minut od Zadaru, a rower i rozkład robią z tego tani spokojny dzień: gaje oliwne, małe porty i wenecka twierdza nad Preko z widokiem z powrotem na miasto. Dugi otok trwa dłużej, ale daje Sakarun, długą jasną zatokę z wodą w kolorze z folderu.

To publiczne statki według publicznego rozkładu, a nie wycieczki, więc kosztują kilka euro i pływają niezależnie od tego, czy ktoś rezerwuje.

Wycieczki i jednodniowe wypady z Zadara

Rejsy, wycieczki jednodniowe i bilety bez kolejki po mieście i wyspach, za pośrednictwem GetYourGuide.

Która z nich wymaga auta

Krka, Plitwice, Paklenica i Szybenik są wszystkie łatwiejsze z autem i wszystkie osiągalne bez niego, autobusem albo busem agencyjnym. Nin to krótka jazda albo lokalny autobus. Kornaty i wyspy to statki, więc auto stoi cały dzień na parkingu.

Praktyczną odpowiedzią na większość tygodni jest wynajem na dwa czy trzy dni w środku podróży, a nie na cały pobyt, bo auto w samym Zadarze jest ciężarem: stare miasto jest dla pieszych, a parkingi poza nim płatne według stref i w sierpniu pełne do południa. Możesz porównać aktualne ceny wynajmu dokładnie na te dni, w które auto jest potrzebne.

Kto wolałby w ogóle nie prowadzić, znajdzie to wszystko przy ladach agencji w mieście jako dni z przewodnikiem i transportem, co zwłaszcza dla Plitwic zdejmuje dwie godziny autostrady z twoich rąk.

Rozsądny tydzień

Na pierwszą wizytę z pięcioma czy sześcioma dniami: jeden dzień w parku narodowym w głębi lądu, jeden dzień na łodzi na Kornatach, pół dnia w Ninie, jeden dzień w całości dla starego miasta i reszta na kąpiel i jedzenie. Zostawia to Plitwice albo Paklenicę na następny raz, a to uczciwy sposób planowania wybrzeża, które w promieniu dwóch godzin oferuje więcej niż większość krajów w całości.

Jak do nich dotrzeć bez własnego auta

Nie każdy tutejszy dzień potrzebuje wynajętego auta, a trzy z nich idą naprawdę łatwo bez niego.

Autobusem. Sieć międzymiastowa z Zadaru jest jak na chorwackie warunki dobra. Szybenik jest obsługiwany często i osiągalny w półtorej godziny, Nin ma linię lokalną, a są też autobusy sezonowe do bramy Krki w Skradinie i do Plitwic trasą śródlądową. Kupuj na dworcu, a nie online, i sprawdź ostatni powrót dnia, zanim zdecydujesz się na wyjazd, bo z kursu co dwie godziny w lipcu w listopadzie robią się dwa kursy dziennie.

Busem agencyjnym. Lady w mieście sprzedają Krkę, Plitwice, Paklenicę i Kornaty jako dni z przewodnikiem i wliczonym transportem. Zwłaszcza dla Plitwic to rozsądna opcja: dwie godziny autostrady w każdą stronę, w pojeździe, którego nie prowadzisz, z już kupionym biletem i już zarezerwowaną godziną wejścia.

Statkiem. Kornaty i wyspy to z definicji statki, a auto spędza dzień na parkingu.

Planowanie sezonu

Parki narodowe są w różnych miesiącach różną ofertą. Maj i koniec września to najlepszy punkt: na Krce woda stoi wysoko, chodzenie jest wygodne, a kolejki krótsze, niż sugerują zdjęcia. Lipiec i sierpień przynoszą limity wejść z godzinami, parkingi pełne do południa i upał, przez który kanion Paklenicy jest naprawdę nieprzyjemny.

Październik jest dla Plitwic niedoceniany, gdy buczyny się przebarwiają, a tłumów nie ma, choć kładki są śliskie, a dni krótkie. Zima zamyka część obiektów w parkach i przerzedza rozkłady autobusów, ale Krka w styczniu bez jednego człowieka to prawdziwe przeżycie.

Dla Kornatów sezon jest węższy, bo statki wycieczkowe pływają głównie od maja do października, a liczba rejsów po obu stronach szczytu lata wyraźnie spada.

Wycieczki jednodniowenational parksislandspractical

Więcej artykułów