Przejdź do treści

Jeden dzień na starym mieście w Zadarze

Spacer po półwyspie dla pieszych: rzymskie forum, święty Donat, dzwonnica katedry i Plac Pięciu Studni, z zakończeniem przy Organach Morskich o zachodzie słońca.

Zadar Directory··7 min czytania
Jeden dzień na starym mieście w Zadarze photo 1
Jeden dzień na starym mieście w Zadarze photo 2
1/3

Stare miasto Zadaru to półwysep o szerokości około sześciuset metrów, co oznacza, że wszystko, co następuje, mieści się w jednym kilometrze kwadratowym, a żaden odcinek marszu nie jest trudny. To, co ta wielkość ukrywa, to gęstość. Prawie nigdzie indziej w Europie nie da się stanąć na otwartym rzymskim placu, z kościołem z dziewiątego wieku zbudowanym z jego gruzu po jednej stronie, romańską katedrą po drugiej, weneckimi murami za plecami i marmurowymi schodami grającymi morze dwie minuty przed sobą.

Ta trasa biegnie zgodnie z ruchem wskazówek zegara od Bramy Lądowej i kończy się na cyplu o zachodzie słońca, bo zachód nie jest tu opcjonalny, a wszystko inne łatwiej ułożyć wokół niego. W normalnym tempie i z długim obiadem wypełnia dzień. Zrobiona żwawo to jeden poranek, i tyle właśnie dostaje pasażer wycieczkowca.

Start przy Bramie Lądowej

Wejdź od strony lądu, przez Bramę Lądową. Brama to łuk triumfalny z 1543 roku weneckiego architekta Michele Sanmicheliego, ze skrzydlatym lwem świętego Marka nad środkowym otworem, i wciąż jest drogą, którą do miasta wchodzi większość ludzi. Mury, do których należy, trafiły w 2017 roku na listę UNESCO razem z pozostałymi weneckimi fortyfikacjami wokół Adriatyku.

Przed nią leży Foša, mały port, w którym łodzie cumują pod murami. Warte dwóch minut przed przejściem, częściowo dla widoku z powrotem na bramę, a częściowo dlatego, że będziesz chciał wiedzieć, gdzie jest, gdy wrócisz na kolację.

Plac Pięciu Studni i bastion

Za bramą jesteś od razu na Placu Pięciu Studni. Pięć zdobionych kamiennych cembrowin stoi w rzędzie przez plac, zbudowanych w szesnastym wieku nad cysterną, którą Wenecjanie wykopali, by miasto miało wodę przez oblężenia osmańskie. W rogu stoi Wieża Kapitańska, pięcioboczna i jedyna wieża starszych murów wciąż w pełnej wysokości.

Wejdź po schodach na bastion z tyłu. Park na szczycie, założony w 1829 roku, jest najstarszym parkiem publicznym w Dalmacji i jedynym kawałkiem cienia w murach; jego promenady biegną szczytem fortyfikacji i patrzą w dół na studnie, wieżę i dachy. Jeśli jesteś tu w lipcu, zapamiętaj, gdzie to jest.

Kalelarga

Z placu wejdź w Široka ulica. Nikt jej tak nie nazywa. To Kalelarga, od weneckiego słowa na szeroką ulicę, i od dwóch tysięcy lat jest kręgosłupem miasta, na linii rzymskiego dekumanusa. Długa nie jest. Przejście jej od końca do końca zajmuje pięć minut, co miasto nadrabia, przechodząc ją cztery razy dziennie.

Tutaj dzieje się kawa, a kawa oznacza tu godzinę, a nie kubek na wynos. Kto chce zrozumieć Zadar szybciej, niż nauczy go jakiekolwiek muzeum, niech usiądzie o jedenastej rano na tarasie i popatrzy, jak długo zostają wszyscy inni.

Targ, jeśli to jeszcze poranek

Stragany targowe pod palmami z dzwonnicą katedry świętej Anastazji w tle

Zaraz po północnej stronie, pod murami, na otwartym powietrzu działa targ miejski. Owoce i warzywa z pól Ravnych kotarów w głębi lądu, oliwa, miód, suszone figi, owczy ser z Pagu i domowa rakija, w większości sprzedawane przez tych, którzy je wyhodowali albo zrobili. Kryta hala rybna obok otwiera wcześnie i kończy, gdy zabraknie połowu.

To przystanek na dwadzieścia minut, który zmienia lekturę reszty dnia, bo każda karta, na którą potem spojrzysz, wywodzi się z tego, co przed chwilą widziałeś na straganach. To także odpowiedź dla tych, którzy gotują sami: targ i piekarnia nakarmią dwie osoby taniej niż jeden obiad w restauracji.

Forum

Kalelarga doprowadza do rzymskiego forum, a to jest środek wszystkiego. Urządzone w pierwszym wieku za Augusta jest największym rzymskim placem po tej stronie Adriatyku i, inaczej niż prawie każdy inny, nigdy nie zostało zabudowane. Bruk, bazy kolumn i fragmenty podium świątyni leżą otwarte pod niebem pośrodku półwyspu. W rogu wciąż stoi jedna kolumna, później używana jako pręgierz, z pierścieniami na łańcuchy wciąż w niej.

Nie ma biletu ani bramy. Ludzie przechodzą przez nie w drodze do pracy.

Święty Donat i katedra

Okrągły kościół na forum to święty Donat, zaczęty w dziewiątym wieku wprost na rzymskim placu i częściowo zbudowany z jego kamieni; spójrz na podstawę murów, a rozpoznasz położone płasko bębny kolumn i bloki z napisami. Nabożeństw nie ma tu od dwóch stuleci. Naga kamienna przestrzeń wyjątkowo dobrze niesie dźwięk, dlatego latem używa się jej na koncerty muzyki dawnej, a bilet kupuje się przy drzwiach.

Obok stoi katedra świętej Anastazji, największy kościół romański w Dalmacji, z zachodnią fasadą ze ślepych arkad i dwiema rozetami. Wejdź na dzwonnicę. Kosztuje kilka euro, schody są dość długie, by je poczuć, a szczyt to jedyne miejsce w mieście, które forum, okrągły kościół, ceglane dachy, kanał i wyspy mieści w jednym widoku. W płaskim mieście to jest widok.

Po drugiej stronie placu benedyktynki świętej Marii mają swoje miejsce od 1066 roku. Muzeum przy klasztorze pokazuje Złoto i srebro Zadaru, relikwiarze i skarb kościelny, które zakon przeprowadził przez każde oblężenie, jakie miasto przetrwało. Mała i naprawdę niezwykła kolekcja.

Obiad i muzeum szkła

Jedz tutaj, a nie nad wodą, gdzie dopłaca się za widok. W uliczkach za forum stoją konoby z dalmatyńskim repertuarem: ryba z grilla liczona na kilogramy, małże na bužarę z winem i czosnkiem, czarne risotto i pašticada na gnocchi, jeśli ma być to długo duszone.

Potem Muzeum Antycznego Szkła jest pięć minut dalej i ma jedną z większych kolekcji szkła rzymskiego w Europie, wydobytą z grobów i willi rzymskiej Dalmacji. Od muzeum gablot odróżnia je pracownia: w budynku pracują hutnicy, więc technika stojąca za przedmiotami jest pokazywana, a nie opisywana. Muzeum Archeologiczne na placu przy forum obejmuje to samo pole szerzej, od prehistorii przez Liburnów po miasto średniowieczne.

Riva, a potem cypel

Wyjdź na Rivę, promenadę wzdłuż północnego skraju, późnym popołudniem. To scena, na której miasto odgrywa swój wieczór: całe przechodzi ją mniej więcej o tej samej godzinie, a widok przez kanał na wyspę Ugljan jest tym, ku czemu wszyscy idą. Alfred Hitchcock nazwał tutejszy zachód słońca najpiękniejszym na świecie, a organizacja turystyczna nigdy tego zdania nie porzuciła.

Na samym cyplu zakończenie przejmują dwie nowoczesne instalacje. Organy Morskie to szerokie marmurowe schody z rurami pod spodem, fala przepycha przez nie powietrze i stopnie brzmią; melodia zmienia się z pogodą, a im głośniejsze morze, tym głośniejsze organy. Obok Pozdrowienie Słońca to krąg szklanych paneli o średnicy dwudziestu dwóch metrów w bruku, gromadzący światło dnia i wydający je po zmroku jako widowisko świetlne.

Żadne nic nie kosztuje. Usiądź na stopniach około czterdziestu minut przed zachodem, bo dwadzieścia minut wcześniej nie ma już gdzie siąść.

Wycieczki i jednodniowe wypady z Zadara

Rejsy, wycieczki jednodniowe i bilety bez kolejki po mieście i wyspach, za pośrednictwem GetYourGuide.

Pozdrowienie Słońca podświetlone po zachodzie słońca na cyplu półwyspu

Jeśli masz drugi dzień

Dodaj morze. Archipelag przed miastem ma więcej wysp niż jakikolwiek inny odcinek chorwackiego wybrzeża, Ugljan jest dla pieszego dwadzieścia minut dalej, a park narodowy Kornaty to całodniowa wyprawa. Kto woli zostać na lądzie: Nin jest pół godziny na północny zachód i ma kościół z dziewiątego wieku często nazywany najmniejszą katedrą świata, solniska wciąż zbierane ręcznie i trzy kilometry prawdziwego piasku.

W odwrotnej kolejności, z wycieczkowca

Statki cumują w Gaženicy, trzy kilometry na południowy wschód od półwyspu, a transfer albo taksówka do murów trwa dziesięć do piętnastu minut. Stawia to większość pasażerów na starym mieście do późnego poranka z pięcioma czy sześcioma godzinami na lądzie, co wystarcza na wszystko powyżej poza próżnowaniem.

Kolejność jednak się zmienia. Wycieczkowce przypływają, gdy forum jest najpełniejsze, i odpływają przed zachodem słońca, a to dokładnie zły kształt dla miasta, którego najlepszą godziną jest ostatnia. Jeśli twój statek wypływa o szóstej, Pozdrowienia Słońca nie zobaczysz podświetlonego, więc zamień je na wczesne wejście na dzwonnicę, póki światło jest dobre, a kolejka krótka, i zaoszczędzone pół godziny oddaj skarbcowi benedyktynek zamiast nabrzeżu.

Kto jest na lądzie krótko, niech pominie też targ, najlepszy między siódmą a dziesiątą i w większości sprzątnięty, zanim dotrą do niego pasażerowie statku.

Gdzie dzień zwykle idzie źle

Trzy błędy tłumaczą największą część rozczarowania, o którym goście tu mówią.

Pierwszy to traktowanie Zadaru jako półdniowego przystanku między Splitem a Plitwicami. Trzy godziny kupują forum i kawę, a mijają powód przyjazdu.

Drugi to przyjście do Organów Morskich dopiero na sam zachód i zastanie kilkuset ludzi na stopniach. Czterdzieści minut wcześniej to miejsce siedzące; dwadzieścia minut wcześniej to stanie z tyłu.

Trzeci to rezerwowanie auta na pobyt w mieście. Półwysep jest dla pieszych, parkingi są poza nim i płatne według stref, a wszystko w tym tekście idzie pieszo. Wynajmij auto na dni, gdy wyjeżdżasz z miasta, a nie na te, które w nim spędzasz.

Informacje praktyczne

Wszystko powyżej jest pieszo i nic z tego nie wymaga auta; auto w murach jest ciężarem, bo półwysep jest dla pieszych, a parkingi poza nim zapełniają się latem do południa.

Gotówka na targu i w mniejszych konobach wciąż idzie szybciej niż karta. Większość kościołów prosi o zakryte ramiona i kolana. Dzwonnica w sezonie przejściowym zamyka się wcześniej, niż by ci odpowiadało, więc zrób ją przed obiadem, a nie po nim, a Rivę zostaw na koniec dnia, gdzie należy.

Stare MiastowalkingAtrakcjeitinerary

Więcej artykułów